W 2017 roku otrzymaliśmy nietypowe zlecenie. Dyrektor HR dużej firmy konsultingowej zapytał, czy możemy zorganizować wieczór karaoke dla zarządu. Nie dla całej firmy. Nie dla działów. Tylko dla sześciu osób z C-suite.

Byliśmy wtedy agencją eventową pracującą głównie z konferencjami biznesowymi. Karaoke? Dla prezesów? Brzmiało jak żart. Ale ona była poważna. I zapłaciła podwójnie za dyskrecję.

Ekskluzywne wnętrze

Pierwsze wydarzenie, które wszystko zmieniło

Zorganizowaliśmy to wydarzenie w prywatnym apartamencie hotelu w centrum Warszawy. Najlepszy sprzęt audio, jakiego mogliśmy użyć bez zwracania na siebie uwagi. Lista 8 000 utworów. Barman, który wiedział, kiedy być widocznym, a kiedy nie.

Przez pierwsze pół godziny nikt nie chciał śpiewać. Napięcie było namacalne. Potem CFO – mężczyzna po pięćdziesiątce, znany z surowych analiz finansowych – wziął mikrofon i zaśpiewał „Knockin' on Heaven's Door". Nieczysto, z emocją, autentycznie.

Coś się zmieniło w tym pokoju. Pozostałe cztery godziny to była seria osobistych wyborów muzycznych, śmiechu i rozmów, jakich ta grupa nigdy wcześniej nie prowadziła.

„Po tym wieczorze wiedzieliśmy, że chcemy robić tylko to. Nie kolejne konferencje. Nie targi. Tylko te intymne, zamknięte wydarzenia dla ludzi, którzy rzadko mogą być sobą." – Założyciel, polished-glade

Jak zbudowaliśmy specjalizację

Przez pierwsze dwa lata pracowaliśmy wyłącznie z polecenia. Bez strony internetowej, bez reklam, bez obecności w mediach społecznościowych. Jedno wydarzenie prowadziło do kolejnego. Dyrektor z jednej firmy rozmawiał z dyrektorem z innej. Nasze nazwisko krążyło w kręgach, do których nie mieliśmy dostępu.

Nauczyliśmy się, że organizacja takiego wydarzenia to nie tylko technologia i logistyka. To psychologia, timing, wyczucie, kiedy interweniować, a kiedy pozwolić dynamice grupy działać samodzielnie.

Czego nas nauczyli nasi klienci

Prezes, który płakał po zaśpiewaniu piosenki swojej zmarłej matki. Dyrektor finansowa, która po raz pierwszy w życiu zaśpiewała publicznie i odkryła, że ma talent. Zarząd, który po trzech latach wzajemnych napięć znalazł wspólny język przez muzykę.

Każde z tych doświadczeń nauczyło nas czegoś o tym, czym naprawdę jest nasza praca. Nie sprzedajemy rozrywki. Sprzedajemy bezpieczną przestrzeń do bycia człowiekiem poza rolą zawodową.

Profesjonalny sprzęt

Dlaczego pozostajemy małą firmą

Mogliśmy się rozwijać. Otrzymywaliśmy oferty franczyzy, propozycje ekspansji międzynarodowej, inwestycje od funduszy. Odmówiliśmy wszystkim.

To, co robimy, wymaga zaufania, które buduje się latami. Nie da się tego przeskalować bez utraty jakości i dyskrecji. Każde nasze wydarzenie obsługujemy osobiście. Każdego klienta znamy po imieniu. I tak chcemy, żeby pozostało.

Nasza filozofia

Wierzymy, że najlepsze decyzje biznesowe podejmują ludzie, którzy potrafią być autentyczni. Że kadra zarządzająca nie musi nosić maski 24 godziny na dobę. Że czasem najważniejsza rozmowa w życiu zarządu dzieje się nie na sali konferencyjnej, ale przy mikrofonie karaoke o jedenastej wieczorem.

Nie każdy to zrozumie. I nie musi. Robimy to dla tych, którzy rozumieją.

Zobacz nasze usługi

Kim jesteśmy dzisiaj

Osiem lat, ponad 340 wydarzeń, setki godzin spędzonych z najbardziej wpływowymi ludźmi w polskim biznesie. Wciąż jesteśmy małym zespołem. Wciąż działamy dyskretnie. Wciąż każde wydarzenie traktujemy jak pierwsze.

I wciąż zdarza nam się być zaskoczonym tym, jak głęboko muzyka potrafi połączyć ludzi, którzy myślą, że wszystko o sobie wiedzą.